Nie chodzi tu o sól jako przyprawę. Chodzi o technologię pieczenia, która przy użyciu gruboziarnistej soli morskiej tworzy naturalną kapsułę parową. Ryba nie styka się bezpośrednio z żarem pieca, tylko piecze się we własnej wilgoci. Sól stabilizuje temperaturę, zapobiega wysuszeniu, zatrzymuje aromaty.
W efekcie otrzymujemy mięso, które nie jest ani suche, ani tłuste. Jest jędrne, soczyste, delikatnie aromatyzowane, a jednocześnie wyraźne. Masło, czosnek i ziołowo-warzywne nadzienie mają czas i przestrzeń, żeby działać spokojnie – bez pośpiechu, bez uciekania.
Sól nie dominuje. Sól nadzoruje.
Z dystansu, ale skutecznie.
Podajemy z ciepłym pieczywem – bo po tak przygotowanym pstrągu coś trzeba zebrać z talerza.
📍 Restauracji u Petiego w Karpaczu
Poznaj także co oferuje nasza druga restauracja w Karpaczu

