Te żeberka zaczynają swoją drogę dobę wcześniej, długo zanim trafią na stół. W ciszy kuchni, w kontrolowanej temperaturze i wilgotności, powoli uczą się miękkości.
Przyprawy oczywiście są ważne: czarny pieprz, wędzona papryka, gorczyca, czosnek, chili, kolendra… ale one same nie zrobiłyby tego, co tu się dzieje. Kluczowy jest czas. I cierpliwość.
Efekt? Mięso, które odchodzi od kości bez wysiłku. Kruche, soczyste, głębokie w smaku. Takie, które nie potrzebuje wyjaśnień, wystarczy pierwszy kęs. To żeberka, które wiedzą, po co tak długo czekały. I dokładnie dlatego są piorunujące.
Poznaj także co oferuje nasza druga restauracja w Karpaczu

