🦪 Małże nowozelandzkie w muszlach
To danie nie potrzebuje krzykliwych dodatków. Tu liczy się proces i subtelność.
Świeże, jędrne, gotowane powoli, tak żeby wydobyć z nich to, co najlepsze. Białe wino nadaje lekkości, czosnek i oliwa dodają mocy, a całość ma w sobie coś, co sprawia, że nagle czujesz zapach morza, choć jesteś w Karpaczu.
Podajemy je w ich naturalnych muszlach, może odrobinę dla ozdoby, ale przede wszystkim dlatego, żeby karmić także inne zmysły i wydobyć smak, którego nie da się podrobić.
To danie nie jest wielkie objętościowo. Ale ma siłę.
Każdy kęs mówi jasno: mniej gadania, więcej jedzenia.
📍 Restauracja u Petiego w Karpaczu, dla tych, którzy lubią, gdy kuchnia mówi półgłosem, ale zostawia mocne wrażenie.
Poznaj także co oferuje nasza druga restauracja w Karpaczu

