Karmimy Koncertowo!

Gdyby ktoś z Państwa zastanawiał się, gdzie znajduje się wspomniany w poprzednim wpisie zielony dywan... to spieszymy z odpowiedzią:

Dywan odleciał.

Historia zna takie przypadki od zarania dziejów. Dla przykładu latający dywan Salomona miał bagatela 3600 mil kwadratowych i był zrobiony z zielonego jedwabiu. Literatura głosi, że wiatr, który uniósł wspomniany dywan, wiał tak szybko, że bohater jadł śniadanie w Damaszku, a obiad gdzieś w Iranie. Tego kto próbował odlecieć na naszym dywanie dokładnie nie wiemy, ale z pewnością ostatnie feny mu sprzyjały - nie ma sprawcy, nie ma dywanu. Poniżej zamieszczamy ilustrację poglądową na podstawie zeznań naszych kelnerów:

 

latajacy dywan - restauracja w Karpaczu